Akord fougere i nuta lawendy

Na jednym z pierwszych zajęć praktycznych w ramach przygotowań do projektu Laboratorium Zapachu, uczestnicy otrzymali zadanie zbudowania klasycznego akordu fougere.

Dla wielu perfumiarzy jest to prawdziwa męka.
Starego typu fougere buduje się w oparciu o trzon pionowy lawenda-kumaryna-mech dębowy, przy czym lawenda odgrywa w nim największą rolę. Kolejnym zadaniem perfumiarza jest  stworzenie równowagi pomiędzy lawendą, bergamotką, geranium i nutami ziołowymi. Kompozycję dopełniają i utrwalają akord kwiatowy, drzewny i piżmowy.
Tak prezentuje się struktura perfum fougere:

Należy zauważyć, że główny zapach akordu – naturalnej lawendy – nie jest „dzisiejszy”. Kojarzy się z szafą, saszetkami zapachowymi, molami 🙂 Prezentowałem na szkoleniu olejek naturalny bardzo dobrej jakości zakupiony przeze mnie w Bułgarii, gdzie produkuje się około 60% światowego zapotrzebowania tego surowca. Lecz nawet ta dobra jakość nieszczególnie przekonała uczestników szkolenia.

Zapach kumaryny także nie cechuje się zbytnią przyjemnością, choć akurat uczestnicy opisali go jako zapach bułki. Dla mnie jednak zawsze był i będzie migdałami, ewentualnie bobami tonka. Dodany w nierozważnej proporcji, przebija wszystkie inne zapachy i staje się zapachem wiodącym, którym być nie powinien. Funkcją kumaryny w akordzie jest zmiękczenie lawendy oraz utrwalenie nut serca.


Kolejny niewspółczesny składnik to geranium. Olejek tej rośliny powinien być naprawdę doskonałej jakości, jeśli chcemy go użyć w perfumach. W innym przypadku będzie kojarzył się z lekarstwami.

Istnieje jednak inne podejście użycia tych składników, nazwijmy to, starego typu.
Zamiast używać gotowych kompleksów zapachowych lawenda-geranium-kumaryna, perfumiarz może zbudować trzy akordy, które nadadzą perfumom nowej jakości.

Akord geranium można poprowadzić w kierunku róży poprzez dodanie składnika Geraniol, drogiego olejku różanego oraz alkoholu różanego. Kumarynę urozmaica się Heliotropiną i wanilią. Wciąż nam jednak pozostaje główna nuta fougere – lawenda.

Jak powiedziano wyżej, nuta lawendowa może zostać zbudowana w oparciu o składniki naturalne. Olejek lawendowy posiada świeży, kwiatowo-ziołowy zapach czystości; jego trwałość zapewnia dotarcie do serca kompozycji. Jeśli twórca zamierza przeciągnąć tę nutę do bazy, powinien skorzystać z olejku lawandyny, zapewniającej o wiele dłuższą trwałość. Płaci jednak za to dodatkowymi, często niepożądanymi, nutami kamforowymi i mocno ziołowymi. Właśnie w taki sposób często podrabia się o wiele droższy olejek lawendowy – jeśli pachnie zbyt ziołowo, a jego trwałość jest wysoka, prawdopodobne jest, że  producent dodał lawandyny.

Jeśli zapach olejku nie odpowiada perfumiarzowi (uczestnikom szkolenia nie odpowiadał 🙂 ), może pokusić się o stworzenie „syntetycznej lawendy”. Wybór składników jest bardzo prosty:
Linalool odpowiada za kwiatową część zapachu lawendy
Linalyl Acetate – za cytrusową i ziołową
Ethyl Linalool jest składnikiem całkowicie syntetycznym, chętnie wykorzystywanym w perfumach do łączenia nut cytrusowych i ziołowych.

Obecnie bardzo często perfumiarz decyduje się na „czystą” lawendę łącząc Linalool i Linalyl Acetate w proporcji 1:1 lub 1:2.
Inną ciekawą opcją jest wprowadzenie zmian do o wiele czystszej i przyjemniejszej dla naszego nosa bergamotki. Zobaczcie, jak niewiele dzieli te dwa składniki:

Na pewno, przed każdym, kto zdecyduje się na stworzenie klasycznego fougere, powstaje niełatwy problem: korzystać z „przybrudzonej” natury czy z akceptowanych przez ogół odbiorców syntetyki. Jak znaleźć kompromis między babciną szafą i pięknymi polami kwiatów.

Jestem ciekaw co Wy myślicie o nucie lawendy.
Czy warto dać szanse olejkowi naturalnemu? Czy jest to na tyle niedzisiejszy zapach, że łatwiej skomponować własną bardziej czystą lawendę?
Czy w ogóle podobają się Wam perfumy fougere starego typu?

P.S.: czy testowaliście perfumy The One Grey? Na Fragrantica jest tylko jeden komentarz, więc w Polsce jeszcze nie oceniono tego zapachu. Na anglojęzycznej Fragrantica wystawiono złe oceny. Jako główne nuty podano grejpfrut, kardamon i wetywerię. Mi The One Grey przypomniało szare mydło lawendowe z dzieciństwa. Przetestujcie te perfumy, a przekonacie się sami, że to jest piękna interpretacja lawendy!

5 Replies to “Akord fougere i nuta lawendy”

  1. Co do naturalnego olejku lawendowego, chyba warto wspomnieć, że często pod jego nazwą sprzedawane są olejki lawandynowe (lub blendy). Te są może sporo tańsze, ale za to pachną o wiele bardziej ziołowo (zapewne za sprawą kamfory, której lawandyna ma sporo) i agresywnie.
    Gdy porównywałem organoleptycznie jeden i drugi olejek, to ten z lawendy zdawał się w odbiorze o wiele bardziej złożony i wielowymiarowy. Z drugiej strony ten z lawandyny bardziej mi pasował do takiego starego, klasycznego, mocno ziołowego fougere.

    1. A właściwie to widzę, że wspomniałeś o tym, tylko ja wcześniej chyba nie doczytałem uważnie artykułu na telefonie.

      Jeszcze tak a propos fougere mnie naszło. W teorii ta grupa ma nawiązywać do zapachu paproci. Czy też nie dostrzegacie za bardzo związku między zapachem paproci a fougere? 🙂

      1. Starego typu klasyczny fougere nawiązuje do lasu, siana, ziół i lawendy. Twórcy pierwszych perfum tego typu skojarzyło się z paprociami. Nazwa została, a temat się rozwinął. Do czego nawiązują nowoczesne fougere pomówimy w następnym artykule.

  2. Mysle, ze najciekawsze kompozycje to takie gdzie jest zachowany balans miedy syntetyka, a natura. Nie chodzi tutaj o proporcje 1:1. Mozna lekko w jedna lub w druga strone. Aczkolwiek, fajnie jak w kompozycjach czuc, ze sa jakies naturalne skladniki 🙂

    1. To powiedz, gdzie takie zapachy można dostać. W perfumeriach sieciowych, 99% tego co stoi na półce, to syntetyki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.