Powiem Wam, to był szalony czas.
Dobry profesjonalny reżyser kręci co najmniej 200 ujęć scenicznych, zanim stworzy jakieś olfaktoryczne dzieło. Niekiedy ta ilość przekracza tysiąc, a praca nad projektem trwa parę lat.
Ja tyle czasu nie miałem, więc nakręciłem jedynie około 50 amatorskich ujęć. To i tak bardzo dużo w tak krótkim czasie dla początkującego reżysera.

Było ciężko.
Krytycy odrzucali kolejne pomysły, nawet te, które mi osobiście podobały się. Dla przykładu, powstał krótkometrażowiec o zapachu materiału w środku pianina, kojarzycie o czym mówię? Jak otwieracie pokrywę, tę, pod którą znajdują się młoteczki i struny. Też go odrzucono jako niezrozumiały. 😉

Zmieniali się aktorzy.
Mało kto mógł wytrzymać tak szalone tempo. Cały czas zastanawiało mnie, kto jest w stanie zagrać główną rolę… I wtedy pomyślałem sobie: dlaczego sam nie mam wystąpić w roli głównej?
Tarantino gra w każdym swoim filmie. Tyle że odgrywa role drugoplanowe.
Będę jak Clint Eastwood, on często jest głównym bohaterem w swoich filmach.

Następnie postanowiłem pierwszy scenariusz zrealizować wg tak zwanej starej szkoły, która zakłada budowę piramidalnej struktury aromatu. Oznacza to stworzenie dobrej trwałej bazy, mocnego spójnego serca oraz smoczego zdecydowanego wejścia głowy. Przy czym zapach z upływem czasu musi się zmieniać.


W strukturze starej szkoły najważniejszą funkcję odgrywa baza. To właśnie ona tworzy podstawę całego zapachu, emanuje w górę, utrwala, trzyma temat oraz nadaje kierunek. Baza powinna być długotrwała i wyrazista, zostawiać ślad nawet po 10 godzina po aplikacji perfum na skórę.
Drugim ważnym elementem starej szkoły są wyraźne podziały aromatu na akordy.
W mojej bazie 20% miejsca oddano Iso E Super z jego łagodnym ambrowo-drzewnym klimatem. Kolejne 20% to mieszanka piżm, w której główną rolę pełni Ethylene Brassylate, gdyż właśnie to dość delikatne piżmo potrafi „zadymić” w głowie aromatu. Pozostałe 10% bazy stanowi Ambroxan + Z11 (oraz mała domieszka wanilii), które odpowiadają za temat ambrowy.
Tak więc w bazie mamy dwa akordy zespalane przez wspólny mianownik w postaci Iso E Super:


Serce to także bardzo ważny element piramidy.
Jego główny aromat lub akord musi posiadać jakiś bardzo wyrazisty element, z którym perfumy będą kojarzone. Nie może to być odcień zapachu, tylko dobrze rozpoznawalny składnik, jak na przykład jakaś roślina, owoc, potrawa. Coś co znamy, nie żadna abstrakcja typu drzewo kaszmirowe lub kosmiczne piżmo 😀
40% całości kompozycji stanowi więc akord zbudowany na połączeniu Vetiveryl Acetate i Ebanol. Dodałem także trochę Hedione, żeby przenieść te bazowe składniki do serca oraz nadać im czystszego, bardziej delikatnego brzmienia. Tylko 1% miejsca znaleziono dla Brada Pitta, a ja, Vetiver, jestem w roli głównej tej kompozycji 😉

Baza jest dobrze zespolona z sercem. Wyczuwalne jest nawet przejście z wetywerii do sandału, a potem spadek w ambrową bazę. Natomiast największe problemy miałem z głową.

W początkowych założeniach głowy nie było wcale. Potem, gdy postanowiłem stworzyć zapach w oparciu o starą szkołę, głowa pojawić się musiała 🙂
Poszukiwania aktorów dla głowy i ich dopasowanie do ogólnego klimatu filmu zajęły mi najwięcej czasu. Z tych 50 ujęć około 30 było o głowie!

Byłem gotów się poddać, kiedy nagłe skojarzenia z opisywaną przeze mnie Baraondą odmieniły wszystko! Przecież Baraonda to jak najbardziej ambrowo-drzewny zapach.
Nie mam whisky lactone, lecz mam wspaniałą własnoręcznie przygotowaną tinkturę z kory dęba. A w czym przechowuje się whisky i jaki zapach właściwie ma? Bingo!
Moja tinktura posiada bardzo bogaty aromat z szeroką gamą poszczególnych nut. Wyczuwam zapach drzewa, czekolady, smoły, wody, alkoholu, posiada odcienie ziemisto-mszyste. Doskonale!
Poza tym, tinktura kory dębowej odgrywa rolę głowy i serca. Zaczyna parować dość intensywnie prawie od razu. Żeby dodać trochę świeżości tym basowym nutom dolnej gamy, zatrudniłem drugoplanową postać – grejpfrut.

Całość zapachu prezentuje się drzewno-ambrowo, wypełnia go słodycz dęba połączona z sandałowym Ebanolem. Vetiver szaleje na planie, wnosząc niezwykłe nuty wonności Wschodu. Ambroxan z Iso E przypominają widzom, że film jest o bursztynie na plaży.

Wszystko było dobrze, film został nakręcony, a następnego dnia miałem przekazać próbkę przyszłego prezentu przyjacielowi…
I tu nagle coś mi odbiło (jak Scottowi w Prometeuszu).
Następnego dnia rano, w dniu premiery, chcąc wnieść odrobinę niezwykłości w ambrowe klimaty, dodałem… wiśniowo-migdałowy Benzaldehyde. Mega mocną substancję, która chyba popsuła całą kompozycję…

No nic.
Próbka prezentu filmowego została przekazana z prośbą odczekać tydzień  – żeby wszystkie składniki dobrze się połączyły, a zapach wyglądał jako logiczna całość.
Tak więc dopiero za tydzień dowiemy się, czy film spodobał się głównemu widzowi.


P.S.
W międzyczasie, póki tego czasu jeszcze trochę jest, pracuję nad jeszcze dwoma filmami na wszelki wypadek. W razie czego, gdyby film podstawowy został źle odebrany przez widza.
Oczywiście, także o bursztynie, lecz tym razem praca zostanie wykonana wg nowej szkoły.

(Visited 25 times, 1 visits today)

5 Thoughts on “Kręcimy film! Być jak…”

  • Gratuluję, mam nadzieję że się spodoba.
    Szkoda, że ten film jest stworzony dla jednego widza, bo chętnie sprawdziłbym, co udało Ci się „nakręcić”. 😉

  • Też mam nadzieję że zapach się spodoba. A ja chętnie powąchałabym te perfumy bez benzaldehyde, tinkturę z kory (to musi być super samo w sobie) i zapach materiału w środku pianina 🙂

  • Otrzymałem wczoraj komentarz od przyjaciela:
    perfumy są kozackie, jestem nimi zachwycony
    😀

  • Wow, właśnie odkryłam Twoją stronę. Podziwiam umiejętności i kretywność w tworzeniu perfum ale …wykres z czasem trwania i intensywnością nut jest po prostu GENIALNY. Byłoby super gdyby rozszerzyć fragranticę o takie dane. Tylko możliwość ich modyfikacji musiałaby być zarezerwowana dla osób potrafiących je rzeczywiście rozpoznać :(,, to chyba przeszkoda nie do przejścia. Albo gdyby ktoś kompetentny stworzył książkę o wybitnych/znaczących perfumach z taką właśnie analizą….Przebiłby Lucę Turin’a 🙂

    • Dziękuję bardzo. Cały czas się zastanawiam, w jaki sposób można przekazywac informacje o zapachach. Jeśli wpadniesz na jakiś nowy pomysł – chętnie wysłucham i wprowadzę w życie! 😀

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.