Perfumowe historie. Aleksander

Złoto i Mirra

Kadzidło przepadło, ale dobrze, że chociaż złoto i mirra się ostały.
Przez ponad rok próbowałem uzyskać zapach złota. Z marnym skutkiem.
Już miałem się poddać gdy przyszedł mi do głowy najprostszy pomysł.
Tinktura ze złota. Zakupiłem sztabkę. Zalałem spirytusem. Dodałem mirry.
I tak powstało złoto i mirra.


 

Pozycja Lotosu

Majowe późne popołudnie, a właściwie noc. Ławka w parku.
Dziewczyna poznana kilka dni wcześniej. Sodowa lampa roztaczająca swój żołty urok.
W oddali kort tenisowy. I gdyby nie to, że cały czas siedzi w pozycji lotosu,
uznałbym, że to może być właśnie ta dziewczyna.

 

4 Replies to “Perfumowe historie. Aleksander”

  1. Brzmi super! Niedawno zastanawiałam się nad zapachem, który by mi się kojarzył ze złotem 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.