Drodzy!

Już wkrótce w Sklepie pojawią się nowe pozycje.
Na razie mała zapowiedź:

Ambrox DL – płynna wersja Ambroxanu, z którą o wiele łatwiej się pracuje
Calone – przebojowy składnik lat 80-ch i 90-ch, o który wielu prosiło. Morze, słońce i surfing 🙂
Cassis Base – powszechnie używana baza porzeczkowa, bardzo owocowa i zielona. Porzeczki w perfumach to jej zasługa.
Clearwood – bardzo czysta syntetyczna paczula, taka, jaką znacie i lubicie w perfumach (chyba nie myśleliście, że to co czujecie to naturalna paczula, hę? 🙂 )
Guaiac EO – olejek z gwajakowca; jeden z najprzyjemniejszych zapachów, jakie wąchałem. Z jednej strony owocowy, a z drugiej dymny i drzewny.
Javanol – jedna z najciekawszych molekuł sandałowych z nutami owoców tropikalnych.
Oakmoss Res. – przepiękny naturalny mech dębowy. Przez zakazy IFRA od jakiegoś czasu nie występuje w perfumach zastąpiony syntetycznymi zupełnie inaczej pachnącymi zamiennikami.
Prunella – słynna baza śliwkowa. Perfumowe śliwki świeże i suszone powstają dzięki tej bazie.
Undecavertol – jeszcze do niedawna jeden z ważniejszych składników w perfumach odzwierciedlający zielony liść fiołka.
Naturalne balsamy – absoluty żywic drzew…

a także wiele innych wyjątkowych składników!

Jest jeszcze jedna rzecz, która mi nie daje spokoju:
Czy powinienem dodać do sklepu rozpuszczalniki i / lub alkohol perfumeryjny?
Skończył mi się ostatnio rozpuszczalnik i postanowiłem zakupić ze znanego sklepu „M…ła”.
…. (to jest mój brak słów)
Jeśli chcecie, żeby tworzone przez Was kompozycje pachniały jak te wykonywane przez zawodowych perfumiarzy, nigdy nie kupujcie składników nie przeznaczonych do zastosowań perfumeryjnych. A w dodatku, jak pokazuje mój przykład, złą jakość może mieć NAWET (!) rozpuszczalnik.
To było coś niewiarygodnego! Substancja, która nie powinna mieć zapachu, posiadała bardzo mocny nieprzyjemny zapach, który potrafi zepsuć wszystko, co tworzyliście starannie przez długi czas.

Tak więc żeby oszczędzić Wam rozczarowań, rozważam dodanie odpowiednich pozycji.
Co o tym myślicie?
Koniecznie napiszcie w komentarzu.

(Visited 26 times, 1 visits today)

8 Thoughts on “Nowe składniki i kwestia rozpuszczalników”

  • Myślę, że rozpuszczalniki to dobry pomysł ? Skierować do artykułu gdzie je opisywales i każdy moze wybrac coś dla siebie ?. Jestem też za kultowymi bazami, o których wspomniałeś jak cassis czy prunella, które nie tak łatwo nabyć samemu. Interesowalaby mnie np. oxania albo bazy oudowe ?

    • Baza oudowa jest dostępna. Oxania… tutaj polecam kontakt prywatny 🙂 Coś znajdę w zbiorach prywatnych.

  • To świetny pomysł! Mnie nieodpowiednie rozpuszczalniki zniechęciły na dłuższy czas do tworzenia własnych kompozycji. Miałem problem z wyczuwalnym alkoholem w zapachu 🙂

  • Mnie udało się dostać za darmo etanol 96% czysty do analiz od pracowników Politechniki Gdańskiej po znajomości. Wylaliby go i tak, bo był po testach migracyjnych tworzyw sztucznych. Zgodnie ze sztuką analityczną jest to odpad, ale dla mnie to alkohol wciąż czystszy niż spirytus ze sklepu.
    Miałem farta i znajomości. Za jakiś czas mi się skończy, więc na pewno będę w potrzebie.

    • dlaczego czystszy niż spirytus ze sklepu? w jakim sensie? spirytus ze sklepu nie posiada żadnych dodatków.

      • A bo tu nie chodzi o stosowanie dodatków, tylko o stopień oczyszczenia w procesie rekryfikacji! Każda substancja, którą kupujemy, ma określoną czystość. Np. woda mineralna w butelce ma czystość ok. 99%, mimo że nic do niej nie dosypują, bo 1% tej wody, to minerały. Woda źródlana ma czystość już na poziomie 99,5-99,9%. To wciąż woda, wciąż spożywcza, tylko ma mniej naturalnych minerałów. Woda destylowana już powinna mieć czystość większą niż 99,999%, jednak analiza chromatograficzna wody destylowanej wciąż pokazuje, że jest w niej coś poza wodą. Dopiero kiedy dodamy jeszcze jedną dziewiątkę po przecinku, analiza nic nie powinna wykryć.
        Ze spirytusem jest podobnie – oczyszcza się go przez rektyfikację, a jednak zostają w nim śladowe resztki tzw. fuzli, czyli np. alkoholu izoamylowego, który podobnie jak etanol powstaje w procesach fermentacji, tylko w znacznie mniejszych ilościach. Te pozostałości nie są szkodliwe i nie przeszkadzają przeciętnemu konsumentowi. Bystry nos albo chromatograf gazowy może jednak jeszcze wyłapać różnicę. 🙂

        • Z tego co pamiętam, spirytus dostępny na rynku (w tym, do laboratoriów itp.) ma kilka stopni oczyszczenia: 98%, 96% i 94%. Te brakujące procenty to woda. W wikipedii mówi się tylko o 96% i o etanolu absolutnym: https://pl.wikipedia.org/wiki/Etanol.
          Tak więc spirytus ze sklepu będzie dokładnie taki sam, jak z PG (jeśli oczywiście nie dodali tam żadnych denaturatorów). Nie mniej, zazdroszczę darmowego spirytusu 😀

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.