Dwa miesiące temu w artykule o Bel Ami Vetiver opisywałem moją przygodę z pewną molekułą captive, nazwy której nie znam dotychczas (i teoretycznie nie powinienem Wam o niej opowiadać).
Napisałem wtedy:

Był niezwykły i nigdzie nie spotykany. Można rzec, wyjątkowy. Pachniał bardzo piżmowo, a jednocześnie skórzanie, drzewnie i irysowo. Moje ulubione połączenie!
Uznałem jednak, że ten składnik jest nie do opanowania. Był tak niesforny, że nawet mała jego ilość potrafiła całkowicie zdominować całą kompozycję zapachową i zmienić ją w kierunku, który się podobał składnikowi, nie mi…

Często jest tak, że perfumiarz na siłę próbuje zapanować nad jakimś wątkiem lub składnikiem i, kiedy ta sztuka się jemu nie udaje, wścieka się i poddaje. Odkłada wyjątkowy składnik do szuflady na długie lata.
Aż w końcu dociera do niego, że wyjątkowości nie trzeba zasłaniać. Na odwrót, powinno się ją eksponować.
Jak już pisałem, molekułę captive, o której mowa, kupiłem jakiś czas temu za obłędną wręcz cenę.
Leżała w szufladzie nieużywana i zapomniana.
Aż do teraz.

Jean Claud Ellena natchnął mnie.
Połączyłem niepokorny składnik z wetywerią (a raczej, z kilkoma najdroższymi na świecie odmianami) no i voila: wpasowały się w siebie jak klocki Lego. I nagle sobie przypomniałem: znam ten zapach!

Jechałem samochodem bardzo bogatego człowieka. Auto było przyzwoite, ale nic specjalnego. Z zewnątrz był to zwykły SUV, jakich wiele. Jednak w środku…
W środku były mięciutkie bialutkie skóry. I był wyjątkowy zapach.
Właśnie TEN zapach!

Zapowiadałem kiedyś wykonanie perfum złożonych z bardzo drogich składników.
Melduję wykonanie zadania.
Jest to prawdziwy zapach luksusu, w którym połączyły się nuty piżmowe, irysowe, skórzane, drzewne, pieprzno-przyprawowe i wetyweriowe. Wyczuwalne są odcienie tytoniowe, ziołowe, mszyste, lekko ambrowe i nieco zwierzęce.
Jednocześnie, aromat stanowi wyjątkowo naturalne połączenie dymu, kwiatów i skóry, choć mógłby trwać dłużej a projektować bardziej.
Cudownie.
Jest tylko jeden mały problem.

Albo trzy problemy:
1. Nie wiem jak cudowna molekuła się nazywa, więc jestem skazany na łaskawość mojego dostawcy
2. Mam jej małą ilość oraz nie wiem kiedy i czy w ogóle będzie możliwa do kupienia
3. Cena perfum byłaby powalająca, myślę że 15-20 zł za mililitr koncentracji EDP, a możliwe, że nawet Parfum

***

Z jednej strony, Vetiver Noir będzie perfumami typowo męskimi. Skórzanymi, tytoniowymi, ciemnymi. Jedynie z odrobiną piżma i irysów.
Potem jednak zerkam na tytułowy obrazek Iris West i wiecie co myślę? Pasuje też do niej!

(Visited 224 times, 1 visits today)

2 Thoughts on “Run Iris, Run”

  • A gdzie to cudo można powąchać? Może w Sopockim Stylu zostawisz sampelka?

    • Jeszcze nigdzie 🙂 ale oficjalna prezentacja już wkrótce. Myślę że jeszcze w tym miesiącu. Pewnie, mogę zostawić sample w Sopockim Stylu

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.