Pozostaje nam już tylko Molecule 03.
Świat powoli zaczął się przyzwyczajać do monozapachów. Zauważono, że wielu ludziom podobają się mało skomplikowane, prostsze aromaty, które mogą łatwiej rozpoznać lub zinterpretować.
Tak więc rzesze zwolenników idei Gezy Schoena rosły, więc autor wziął się za tworzenie kolejnego dzieła o ludzkim ciele.
Kolejnym monoskładnikiem miał zostać vetiveryl acetate.

Ta molekuła niesie w sobie temat drzewny, który posiada kilka innych zabarwień. Wśród nich wyróżnia się przede wszystkim: pudrowość, kwaskowatość, suchość, ziemistość; przypomina zapach korzenia wetywerii. Należy nadmienić, że osoby niezaznajomione z aromatem korzeni tej trawy, czasami omylnie interpretują go jako… nieprane skarpety 😀
Fachowcy jednak uważają inaczej. Wetyweria kojarzy się z czystością, elegancją, męskością.

Vetiveryl acetate to syntetyczny składnik, który tworzy się na bazie surowca naturalnego i pozyskuje się z trzech rodzai wetywerii – indonezyjskiej, jawajskiej oraz haitańskiej. VA z tej ostatniej (Vetiveryl Acetate ex Haiti) jest najdroższy i najbardziej ekskluzywny. To właśnie ten element jest zawarty w Molecule 03.

Strona praktyczna przygotowania trzeciej molekuły wygląda o wiele prościej, niż w przypadku z M02:
po prostu mieszamy vetiveryl acetate ze spirytusem w koncentracji od 3% do 5% – w zależności od tego, jak mocne perfumy chcemy otrzymać (niektórzy nawet robią 10%, ale nie polecam). W tak prosty sposób otrzymujemy:

(Visited 79 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.