Ambrowy serial

czyli sto twarzy Bursztynu

Pracując nad ambrowym/bursztynowym zapachem nie mogłem nie zauważyć nowych odsłon w postrzeganiu tejże ambry-bursztynu. Omawialiśmy już temat, czym dokładnie pachnie bursztyn. Ten prawdziwy oraz stworzony w umysłach perfumiarzy.
W poszukiwaniu inspiracji, znalazłem sporo tekstów o nowoczesnym podejściu do zapachu typu „amber”. Zapachowi specjaliści już dawno ustalili złoty standard bursztynu: raczej słodko-orientalny, niż słono-morski. Główny profil zapachowy – drzewny. Dużo labdanum i wanilii. Tło zbudowane na bazie Iso E Super i Ambroxan.
Oprócz tego głównego nurtu co raz częściej pojawiają się nowe wizje, jak może wyglądać bursztyn.

Bursztyn kadzidlany
Abstrakcyjne bursztynowe kadzidło ze sporą domieszką żywic naturalnych.
W ambrowo-kadzidlanych zapachach dąży się do równowagi pomiędzy słodyczą labdanum i benzoesu oraz suchością olibanum i opoponaxu. Akord kadzidlany nie gra pierwszych skrzypiec w takiej kompozycji zapachowej, lecz potrafi nadać kierunek orientalny oraz „zadymić” bursztynem.

Jadalny bursztyn
Perfumy gourmand stają się co raz bardziej popularne. Wanilię i kumarynę do akordów ambrowych dodawano od dawna. Co raz częściej spogląda się w stronę czekolady, landrynek, migdałów, owoców. Bursztyn jest doprawiany miodem i karmelem. Bardzo ciekawy i rozwojowy kierunek.

Czarny bursztyn
Popularność drzewa agarowego od początku lat 2000-ch znalazła swoje odzwierciedlenie także w postrzeganiu bursztynu jako starego balsamicznego drzewa. W bursztynowych aromatach nie używa się mocnych agarowych akcentów, jedynie „przyciemnia” się Iso E Super poprzez dodanie mrocznych molekuł typu Ambrocenide lub buduje się tytoniowo-skórzane napięcie przy pomocy Kephalis i Cashmeran.

Bursztyn z ziemi
Użycie nowych czystych molekuł o zapachu paczuli i wetywerii pozwala odcienić bursztyn w taki sposób, jakby przed chwilą wydobyto go z ziemi. Clearwood zapachowo bardzo przypomina paczulę, lecz brakuje tej molekule paczulowej czekolady i skóry. Vetiveryl Acetate budzi skojarzenia z przedmiotem świeżo wykopanym i oczyszczonym od ziemi. Doskonale nadają się do urozmaicania kompozycji ambrowych.

Kwiatowy bursztyn
Kwiatów podkreślonych przez bursztyn jest dużo. Natomiast trend podkreślania bursztynu kwiatami dopiero się rozwija. Korzenie irysa mają z bursztynem wiele wspólnych mianowników, więc uwaga perfumiarzy jest zwrócona przede wszystkim na tą roślinę. Dobrze dobrany akord irysowy potrafi nadać bursztynom europejskiej elegancji.

A Wam która bursztynowa odmiana podoba się najbardziej?

4 komentarze

    • Dlaczego jadalny najmniej? 🙂
      Kierunek gourmand wg mnie ma w sobie największy potencjał rozwoju. Możliwe, że to twórcy mają mało pomysłów do ubrania perfum w odpowiedni jadalny strój 😀

  1. Jak dla mnie, jadalny strój perfum najczęściej jest wariacją na temat tego samego, mdlącej, wszechogarniającej słodyczy 🙂
    A odpowiadając na Twoje pytanie, lubię najmniej dlatego, że robi mi się od nich niedobrze i nie jest to przenośnia, tylko dosłownie źle się czuję. Chodzi mi o takie typowe gourmandowce, gdzie słodycz zabija wszystko. Karmel, toffi, bezy, pianki i inne wynalazki podobają mi się w perfumach, gdy oprócz nich jest jakiś inny, wyrazisty składnik, który dodaje całości ciekawego charakteru (albo spycha słodycze na dalszy plan). Na przykład mam ekstrakt perfum L de Lolita Lempicka, dla większości typowy gourmand, czuję tam co prawda przez chwilę ciasteczka migdałowe, ale później dochodzi gorzka pomarańcza, skórki pomarańczy i jakaś chemiczna nutka, wszystko to razem tworzy fajny klimat. Albo – Angel Muglera. Karmel, wata cukrowa, miód, gorzka czekolada (tę akurat lubię). Na mojej skórze Angelowa paczula oszczędza tylko czekoladę, reszta zostaje zjedzona na śniadanie 😉 po jakimś czasie nieśmiało wychyla się przypalona wanilia, paczula patrzy łaskawym okiem i tak sobie trwają we trójkę kilkanaście godzin. Taki gourmand to jak najbardziej 🙂

    • No właśnie, perfumiarze i marketingowcy przyzwyczaili nas do tego, że gourmand to przede wszystkim cukier, wanilia i czekolada. A przecież „jadalnych” składników jest bardzo dużo! Chleb, mleko, śmietanka, konfitury, owoce, kawa, ciastka, marcepany. Rum, whisky, szampan, cognac. Można wymieniać jeszcze dłuuuugo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.