W poszukiwaniu ulubionych składników

Kiedyś Vetiver napisał mi: „Wydaje mi się, że każdy perfumiarz powinien mieć własny styl, warsztat oraz jakiś ulubiony składnik, dzięki któremu jego prace od razu są rozpoznawalne.”

W moim warsztacie składników przybywa, a ja nie mogę się zdecydować, który będzie moim ulubionym.

Trudno wybrać ulubiony składnik, kiedy ciągle coś nowego wpada w ręce i zachwyca. Może za jakieś kilka lat, kiedy zrobię dziesiątki różnych kompozycji, zapytana w środku nocy z zamkniętymi oczami przez sen powiem – lubię drzewo różane, albo lubię linalool. Linalool jest jednym z najczęściej używanych materiałów w perfumach (i smakach). Linalool jest też składnikiem wielu popularnych olejków eterycznych tj. Rosewood, Bergamot i Lavender. Przy moim doświadczeniu prawie równym zeru, niewiele wiem o tym, co daje kompozycji nawet tak popularny składnik. A to właśnie interesuje mnie najbardziej:

Co dany składnik da mojej kompozycji?

Wniesie słodycz czy gorycz? Doda świeżości, lekkości czy może sprawi, że kompozycja stanie się ciężka. Czy jest nutą głowy, serca czy bazy? Jaka jest siła zapachu danego składnika?

Może za kilka lat się zdecyduję, a może nie, bo będę lubić to, czego akurat potrzebuje.
Na przykład do szyprowych kompozycji potrzebuję mszyste nuty. Robiąc szyprową kompozycję lubię więc te składniki, które je zawierają. Robiąc jakąś inną kompozycję będę lubić inne składniki.

Opowiem Wam o nowym nabytku.

Zakupiłam go bez namysłu. Przyciągnął mnie opis: ziemisty, przypominający zapach mchu. Chciałam porównać go z moim ekstraktem mąkli tarniowej (powszechnie nazywanej mchem dębowym).

Olejek eteryczny pozyskiwany z kory krzewu Cedrelopsis grevei, zwanego przez miejscowych Katrafay. Występuje naturalnie na terenie Madagaskaru.
Zapach średnio intensywny, ziemisty, przypominający zapach mchu, nuta serca.
Posmarowałam odrobinę na dłoń, zamknęłam oczy i czekam… Pierwsze nuty identyczne z moim ekstraktem: dymne, wędzone. Czekam na następne nuty i już po chwili odnajduje odcienie wetywerii i paczuli. Niesamowite, nie mogłam się nadziwić.

Olejek jest bardziej złożony niż ekstrakt z mąkli tarniowej. Posiada większa głębię i więcej odcieni. Czuć paczulową ziemistość i w późniejszym czasie lekką kremowość. Odnajduję też słodko- gorzki zapach podobny do wetywerii i cytrynowa poświatę.

Dystrybutor podaje informację, ze olejek Katarfay to nuty serca, według mnie są to nuty serca i bazy, bo na skórze trwa wiele godzin.  Na bloterze wyraźnie wyczuwalny jeszcze na drugi dzień, do tego z odległości kilku metrów i przez zamknięte drzwi.

Nie wiem na jakim drzewie rosła mąkla tarniowa, z której zrobiłam ekstrakt, bo otrzymałam ja w prezencie.

Zapach jest początkowo dymny, wędzony, poźniej robi się ziemisty. Następnie przechodzi na długo w cytrynowe tony, poprzez odcienie słodkie i drzewne, by na końcu długo wybrzmiewać tonami ziemistymi i dymnymi.

Tak o tym ekstrakcie pisał kolega, który go użył:
„ Ma moc przedłużania i wzmacniania cytrusów. Elegancko łączy się z każdym drewnem. Fiksator.  I pachnie korą z lasu.”

Który jest lepszy? Nie mogę się zdecydować. Użyję obu .    🙂

3 Replies to “W poszukiwaniu ulubionych składników”

  1. Trudno byłoby mi wybrać jeden ulubiony składnik.
    Gdybym jednak musiał, to wybieram lawendę.
    Uwielbiam jej chłodny, kwiatowo-drzewny, z odcieniami zieleni, zapach.
    Każda odmiana pachnie nieco inaczej.
    Doskonale komponuje się z wieloma składnikami.
    Może być nutą przewodnią jak i dodatkiem.

  2. Kasja super artykuł, opis składnika brzmi świetnie, podejrzewam że jak zrobisz z nim szypr to będzie wymiatał. Ja lubię w moich perfumach motywy klasycznie kwiatowe, które często gdzieś upycham nawet w nietypowych połączeniach- będą to absoluty różane, jasminowy, olejek ylangowy ( muszę go chyba przestać używać bo nie dawno skapnąłem się że jest w każdych moich perfumach) no i cała armia kwiatowych syntetyków, szczególnie białokwiata grupa pełna świetlistości ale także zwierzęcości. Kasja linalool też lubię, to jest dobre jako pomost pomiędzy kwiatami i bergamotą, sam pachnie bardzo ostro niczym kostka do wc ale z zielonym dodatkiem zyskuje kwiatową dyfuzyjną świeżość.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.