A to co nas podnieca, to się nazywa…

W sztuce perfumeryjnej jest takie pojęcie, jak exalting agent. Nawet nie wiem, jak to będzie po polsku. Podniecacz? 🙂

Do grupy exalting agents należą składniki, które nadają perfumom projekcji, dyfuzji oraz budują „głębię” aromatu. Są właśnie tym elementem zapachu, przez pryzmat którego oceniamy, czy perfumy są luksusowe, bogate, „piękne”. Podkreślają kompletność, moc i oryginalność kompozycji.
Bardzo często jest tak, że użyte w zapachu”podniecacze”  nie mają z motywem przewodnim nic wspólnego. Często kontrastują z nim. Lecz nadają rozpędu, uwypuklają inne składniki, a jednocześnie tworzą atmosferę tajemnicy i podniecenia. Tak zwany „vibrant effect”.

Na planie filmowym lub w teatrze podobną rolę odgrywa światło. Jest bardzo istotnym elementem obrazu scenicznego: prezentuje nam najważniejsze jego elementy, jest niczym narrator, opowiadający jakąś historię.

Zazwyczaj exalting agents są bardzo mocne, potrafią oświetlić aktorów tak bardzo, że widzimy na ekranie tylko światło. Dlatego należy je wykorzystywać bardzo ostrożnie, odpowiednio rozcieńczać przed wprowadzeniem do kompozycji.

Poniżej prezentuję listę najbardziej popularnych podniecaczy:

Aldehydy C6-C12. Bardzo mocne, projektujące składniki.

Alkohole C6-C12. Mają ostry spirytusowy zapach. Nie są tak mocne, jak ich odpowiedniki z grupy aldehydów, lecz przy stężeniach większych, niż kilka procent Wasze perfumy będą pachnieć bimbrem.

Animalistyczne zapachy, takie jak indol, skatol, cybet, naturalne piżmo i ambra. W dużych koncentracjach prezentują obraz bezdomnego, który przed chwilą zrobił w spodnie (przy czym, z obu stron naraz). W śladowych jednak ilościach nadają perfumom głębi i czułej cielesności.

Methyl Heptine Carbonate. Bardzo mocny składnik o zapachu trawy, liści fiołka i świeżych ogórków.

Dynascone. Trzymałem w mieszkaniu, przeniosłem do piwnicy – jego zapachu nie da się wytrzymać. W dużej koncentracji pachnie kwasem, zieleniną i mrówkami. Użyty w minimalnych ilościach, nadaje akordom cytrusowym i zielonym doskonałej elegancji.

Piżmo roślinne w postaci tinktury korzeni lub nasion arcydzięgla. Zapach pudrowy i ziemisty.

Mniej wyczuwalne w kompozycji są piżma syntetyczne – Exaltolide, Exaltone, Velvione, Ambrettolide. Pomagają zbudować „czystą cielesność”.

Methyl Octine Carbonate. Kolejny liść fiołka z niuansami ogórków i melona.

Methyl Amyl Ketone. Owocowo-przyprawowy zapach kojarzący się z cynamonem i wiórami kokosa. W dużej koncentracji  – nieświeży zapach sera.

Phenyl Acetaldehyde. Bardzo mocny zielono-kwiatowy aldehyd z półtonami owoców i orzechów. W dużej koncentracji pachnie jakimiś kwaśnymi grzybami.

Cuminaldehyde. W małych ilościach stanowi bardzo ciekawe ciepłe zielono-przyprawowe urozmaicenie orientalnych akordów. W dużej koncentracji to chemiczny smród nie do zniesienia.

Nerol, Aurantiol, Helioforte to odpowiedniki zapachu neroli. Duże stężenia przypominają środek do mycia ubikacji.

Farnesol – kwiatowy zapach podobny do konwalii i lipy.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.